Niech "moc (w audio)" będzie z wami...

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

LSPJak to jest z tą "mocą" w sprzęcie audio? - Błahe z pozoru pytanie - rodzi się zapewne w umysłach sporej rzeszy potencjalnych nabywców wzmacniaczy, zestawów głośnikowych oraz budzi niepokój u szczęśliwych już użytkowników drogich komponentów systemu stereo.

Czy rzeczywiście moc odgrywa aż tak ważną rolę? - Okazuje się, że tak... Ze względu na moc czynną wzmacniacza i moc dopuszczalną głośników - ustalane są parametry dynamiczne i wytrzymałościowe sprzętu audio. Jeśli źle dopasujemy moc (dopuszczalną) kolumn głośnikowych do mocy wyjściowej wzmacniacza, jest niemal pewne, że w przypadku odtwarzania muzyki ze źródła o dużej (ponad 100dB) dynamice - możemy "puścić z dymem" głośniki... Stanie się tak dlatego, że sterowany stałym przebiegiem (sinusoidalnym) wzmacniacz oddaje moc w postaci stało-amplitudowej lecz kiedy amplituda napięcia wyjściowego zmienia się dynamicznie i przebieg tych zmian ma charakter "ogromnych skoków" - nawet trzykrotnie większych niż średni poziom, wówczas przez cewki głośników przepływają prądy przemienne o natężeniach przekraczających dopuszczalne wartości dla przekroju drutu cewki. Przez w miarę krótki czas - nic się nie stanie poza pojawieniem się "charczenia" w głośnikach ponieważ ich układy drgające - cewki i zawieszania membran - pracują poza bezpiecznymi obszarami parametrów wytrzymałościowych. Lecz kiedy czas takiej pracy wydłuży się znacznie, drut w cewce głośnika "zagrzeje się" do temperatury powodującej przepalenie zwojów i termiczne odkształcenie korpusu cewki. Czasami taka praca kończy się "wypluciem" membrany... Na ogół podobne przypadki są dość rzadkie. Praca na przeciążeniu choć niezauważalna - powoduje przedwczesne zużycie elementów zawieszenia głośników. Nadmierna moc elektryczna dostarczana głośnikom skraca żywotność zawieszenia ponieważ suma sił naprężeń pojawiających się w następstwie przeciążenia jest większa od statycznych wartości wytrzymałościowych struktury materiału zawieszenia.

A co ze wzmacniaczem? - Do pewnych granic - nic się nie stanie choć na stopniach końcowych będzie pojawiał się przebieg "prostokątny" jako następstwo przekroczenia granicznych wartości dla prądu i napięcia. Zagrzeją się radiatory tranzystorów wyjściowych i tyle... Gorzej, jeśli wzmacniacz nie ma wbudowanych zabezpieczeń. Przeciążenie wzmacniacza bywa bardzo groźne w skutkach. Gdy w "niechronionym" wzmacniaczu - na skutek przeciążenia uszkodzi się którykolwiek z tranzystorów wyjściowych, na wyjściu głośnikowym pojawi się stałe napięcie niezrównoważenia (dodatnie lub ujemne) - bardzo groźne dla głośników.

Moc i to duża jest jednak potrzebna! Najbardziej korzystne warunki pracy sprzętu audio (wzmacniacze, głośniki) są wtedy gdy urządzenia te pracują z rezerwą > 100% właśnie ze względu na dynamikę współczesnych źródeł np. odtwarzacz CD. Nie oznacza to, że moc (wytrzymałościowa) głośników musi być o 100% większa od mocy wyjściowej wzmacniacza. Dobrze będzie, jeśli moce obu elementów będą sobie równe, pod warunkiem nie przekraczania 50% wartości katalogowych. Duże rezerwy mocy gwarantują bowiem utrzymanie najniższych poziomów zniekształceń nieliniowych i harmonicznych, a to - wiemy zapewne wszyscy - zaowocuje czystym dźwiękiem płynącym z głośników.