Recenzje płyt z muzyką

Pink Floyd - The Wall (nowa kompilacja)

the wallThe Wall - autorstwa legendarnej formacji Pink Floyd kiedy grały w niej takie indywidualności jak Roger Waters i David Gilmour - to dzieło na wskroś wyjątkowe, szczególne i niepowtarzalne. Gdy ukazała się płyta (w wydaniu winylowym), o czym młodzi melomani nie mogą pamiętać, zawrzało... Zawarta na niej muzyka jednych szokowała, innych porywała już od pierwszego taktu.

Mnie również ta płyta na swój sposób "urobiła" emocjonalnie. Kapelą Pink Floyd interesowałem się już od wczesnej młodości. Byłem zafascynowany jej nietuzinkową stylistyką fraz muzycznych, niezwykłą scenerią i planami dźwiękowymi; no i ponadczasowymi tekstami. The Wall to jedna z moich ukochanych płyt... Przez wiele lat musiałem trawić nienadzwyczajną jakość nagrań tej koszmarnie drogiej produkcji choć rekompensowała mi ową niedoskonałość sama muzyka. Któregoś dnia stał się cud... Ukazała się długo oczekiwana i zremasterowana wersja CD Audio. Muzyka The Wall odżyła jakby ją wczoraj nagrano w Abbey Road Studios. Czyściuteńki dźwięk i spora dynamika do spółki z ulepszoną cyfrowo stereofonią - wreszcie zabrzmiały jak należy choć pewnie mogłoby być jeszcze lepiej - trochę bardziej dynamicznie, wszak współczesna technika na to pozwala. Ale, niech tam... Jest dobrze... Mój wysłużony zestaw sławnej japońskiej marki (-) - odżył wraz z płytą... Nic tylko się cieszyć. Kiedy jednak (zupełnie niedawno) nabyłem nowe "klocki stereo" i lekko je podrasowałem aby mogły bezceremonialnie wyrwać tyle dynamiki ile się tylko da, płyta The Wall zabrzmiała zupełnie inaczej. Byłem zdumiony choć jako stary praktyk i osłuchany meloman rzadko kiedy popadam w zachwyt sprzętem ale to już inna śpiewka...

Teraz wiem, że takiej muzyki nie da się słuchać na mikro-wieży marki "Panasonix lub Elta". Trzeba mieć naprawdę dobry sprzęt i wtedy mamy ucztę...

W podsumowaniu dodam jedynie, że ktoś bardzo się postarał aby The Wall była przez następne sto lat płytą tak wyjątkową jak The Dark Side Of The Moon choć ten album to zupełnie inny rozdział historii muzyki rockowej... Świetna (odmłodzona pieczołowicie) muzyka i niepowtarzalne klimaty. Nieco "niedorobione" zakończenia niektórych utworów ale cóż tam... Warto mieć tę płytę w tej najnowszej wersji i tyle...


Więcej artykułów…

  1. Patricia Barber - Mythologies